Zgłosiłam się do Wydawnictwa Otwartego po egzemplarz recenzencki powieści "Całe życie" Roberta Seethalera. Bardzo to było fajne, kiedy dostałam paczkę z książką :-) Szybko rzuciłam się na lekturę, bo po tych wszystkich opiniach, które pojawiały się w sieci (i na okładce książki) uznałam, że to będzie świetna rzecz!

No i teraz mam zgryz. Bo mówiąc wprost: książka nie porwała mnie tak bardzo, jak wszyscy wokół pisali, że porwie! Tyle mądrych osób się nią zachwyca, więc skoro mnie nie zachwyca, to może ze mną jest coś nie tak? A może z książkami jest tak, że może być świetna warsztatowo, ale mimo tego nie porywa? To jest dla mnie właśnie ten przypadek. Ale od początku.

Kiedy otworzyłam książkę i zaczęłam czytać, od razu wyłapałam mnóstwo błędów. Takich wiecie - widocznych na pierwszy rzut oka, takich jak zdania zaczynające się z małej litery. Zdziwiłam się bardzo i uważnie przeczytałam pierwszą stronę, na której jasno było napisane "egzemplarz przed korektą". Odetchnęłam. Ale powiem Wam, że przez te błędy bardzo trudno było mi się skupić na treści. No po prostu szlag Cię trafia, jak na każdej niemal stronie jest błąd. Wiadomo, że po akcji z moją książką jestem wyczulona na takie rzeczy, ale dopiero po tej lekturze rozumiem, dlaczego tak ważne jest, żeby takich błędów nie było w książce. Bo człowiek, zamiast się cieszyć fabułą, frustruje się na każdym kroku.

Akcja powieści toczy się w Alpach, to już wystraczający argument, żeby po nią sięgnąć :-). Są wspaniałe opisy natury - nienachalne, ale czasem autor napisze takie zdanie, że chylę czoła. Mam kilka podkreślonych, bo zgodnie ze wskazówkami mądrych osób uczę się czytać książki analitycznie, czyli: podpatruje warsztat pisarzy i biorę dla siebie to, co najlepsze. Bohaterem jest prosty człowiek gór i poznajemy świat widziany właśnie z jego perspektywy. Myślę, że właśnie dlatego opisy przyrody mnie zachwyciły: bo nie są przegadane, ale mają w sobie to "coś", co sprawia, że widzisz przed oczami krajobraz górski bez najmniejszego wysiłku.

To dlaczego książka mnie nie zachwyciła, choć mi się podobała? Wciąż się nad tym zastanawiam. I myślę, że chodzi o bohatera. Bo ten prosty człowiek gór to nie jest ktoś, z kim mogę się łatwo utożsamić, wejść w jego buty i razem z nim przeżywać jego życie. Mnie najbardziej porywają bohaterowie, którzy doznają jakiejś wenętrznej przemiany, zmagają się z sobą, muszę coś przezwycieżyć (najczęściej siebie). Wtedy razem z nimi doświadczam tej przemiany. Tego zabrakło mi u Adreasa Eggera. Po tym, jak spotkała go w życiu wielka tragedia, został taki sam, jak wcześniej (albo zmiana była zbyt subtelna, żebym mogła ją zauważyć). Janse, najpeirw wycofał się ze świata, ale później do niego wrócił i wszystko trwało tak, jak wcześniej. Stratę przeżyłam razem z nim. Ale później znów wkradł się dystans.

Mówią, że w książce przedstawiona jest historia zmian, jakie nastąpiły w świecie po wojnie, że to taka miniatura. Nie wiem. Dla mnie niekoniecznie. Za dużo uproszczeń. Za mało głębi. Ale może - po raz kolejny - to z powodu bohatera. Bo prosty człowiek nie będzie opowiadał świata za pomocą trudnych słów i nie będzie miał pogłębionej refleksji. Pod tym względem narracja, bohater i treść książki są spójne. Bardzo to doceniam. Ale z tego względu powieść mnie nie porwała, choć wiem, że jest dobrze napisana.

Czy warto sięgnąć? Jeśli nie potrzebujecie dynamicznych bohaterów, którzy prężnie zmagają się ze światem i sobą - tak, bo klimat książki jest przyjemny. Ale jeśli chcecie wielu poruszeń, wzruszeń i zwrotów akcji, znudzicie się. Jednym z moich sposobów na rozpoznanie dobrej (dla mnie) ksiażki jest to, że jak ją już skończę czytać, to nie potrafię sobie znaleźć miejsca (myślę, że wiesz, o czym mówię - myślisz ciągle o bohaterach, jesteś jeszcze w ich świecie, nie możesz niczym się zająć ani nawet sięgnąć po nową książkę). Po odłożeniu "Całego życia" niestey nie było takiego efektu.

No comments

Add Comment

Enclosing asterisks marks text as bold (*word*), underscore are made via _word_.
Standard emoticons like :-) and ;-) are converted to images.
E-Mail addresses will not be displayed and will only be used for E-Mail notifications.
To leave a comment you must approve it via e-mail, which will be sent to your address after submission.

To prevent automated Bots from commentspamming, please enter the string you see in the image below in the appropriate input box. Your comment will only be submitted if the strings match. Please ensure that your browser supports and accepts cookies, or your comment cannot be verified correctly.
CAPTCHA