Czy w ogóle można przygotować się do macierzyństwa? Mam wrażenie, że wykonujemy wiele różnych zabiegów, które mają nam w tym pomóc, ale ostatecznie to i tak jest tak ogromna zmiana w życiu, że nie da się do niej przygotować. Co w takim razie warto robić? Opowiem dzisiaj o moich sposobach :) Staram się słuchać bardziej doświadczonych ode mnie osób, które (to ważne!) wyznają podobne podstawowe zasady do moich i jednocześnie nie tworzyć w sobie w głowie zbyt wielu obrazów i oczekiwań "jak to będzie". A teraz konkrety!

1. Doświadczenie innych mam

Mam to szczęście, że otaczają mnie mądre mamy :) Mądre, czyli takie, które nie wygłaszają jedynych słusznych w ich mniemaniu opinii, ale dzielą się swoim doświadczeniem i podpowiadają, co u nich działa. Dzięki opowieściom porodowym Oli i Agnieszki przestałam bać się porodu. I obłożyłam się książkami, które mi pożyczyły, dzięki czemu zaczęłam nabierać większej świadomości, o co chodzi w ciąży, porodzie i macierzyństwie. Czytam o różnych rozwiązaniach i czuję, które są dla mnie, a z którymi niekoniecznie jest mi po drodze. Ale nie słucham rad tych osób, które uważają karmienie piersią za zło i pozwalają dzieciom na tak zwane "wypłakiwanie się" - bo kierują nami zupełnie inne wartości, więc nie ma to dla mnie żadnego sensu.


2. Rodzicielstwo bliskości

Kiedy zaczęłam zagłębiać się w różne okołodzieciowe lektury, natrafiłam na nurt rodzicielstwa bliskości. I uznałam, że to coś dla mnie! Co ułatwiło mi szereg innych wyborów - w co się zaopatrzyć, co będzie mi zbędne w wyprawce. O co chodzi? O podejście, że noworodek przede wszystkim potrzebuje być prawie cały czas z mamą, bo tylko wtedy czuje się bezpiecznie. Karmienie piersią, noszenie w chuście to są sposoby na podtrzymywanie tej więzi, którą już teraz mam z Marysią, skoro jest w moim brzuchu :) Dzięki temu przestały robić na mnie wrażenie słowa "nie noś, bo przyzwyczaisz" - dziecko jest już przyzwyczajone do noszenia, bo nieustannie je kołyszę w brzuchu! Zresztą to doskonale widać po zachowaniu Marysi - jak chodze czy się ruszam, śpi sobie, a kiedy za długo jestem w jednej pozycji zaraz zaczyna harcować, jakby chciała mnie zmotywować do kołysania ;) Z tego powodu nie planuję na razie kupować wózka, bo nastawiam się na chustowanie. Ale gondolka - po mnie! - będzie w pogotowiu jakby co ;) Kupiliśmy też używane łóżeczko, żeby przerobić je w dostawkę do naszego łóżka, choć i tak Powiem Wam, że pewnie skończy się tak, że będziemy spać z Marysią w naszym łóżku ;)


3. Eko i natura

Naturalną konsekwencją uznania, że idziemy w rodzicielstwo bliskości, jest moje zainteresowanie różnymi eko-metodami na pielęgnację noworodka. Bawi mnie to, że teraz te metody, które za czasów mojego niemowlęctwa były oczywiste i jedyne, teraz są nazywane eko :D Wiecie, pieluchy wielorazowe, żadnych specjalnych kremów i gadżetów dla dzieci. Kiedyś po prostu nie było innej opcji! Było też jednak trudniej, bo i rynek eko poszedł do przodu. U mnie na pierwszy ogień poszły właśnie pieluchy wielorazowe, a za nimi już poleciało! Olej migdałowy zmaiast kremów, wielorazowe myjki i wkładki laktacyjne...


4. Pieluchowanie wielorazowe

Mam mocne postanowienie, żeby nie używać pampersów. Im więcej o nich czytam, tym bardziej się dziwię, że obecnie pieluchy jednorazowe uznawane są za oczywisty wybór rodziców. Mnie do tematu wielorazówek przekonała jedna prosta rzecz - sama kiedy na pupie nie mam naturalnych materiałów (zwłaszcza latem), to mam podrażnioną skórę. I jak pomyślałam sobie, że nasza Marysia z taką nieskażoną niczym skórą ma zostać wpakowana w sztuczne majty, to zaczęłam szukać alternatyw. I okazało się, że teraz żeby używać pieluch wielorazowych to nie trzeba stać nad gotujacym się garem z tetrą, tylko trzeba się zaopatrzyć w piękne, kolorowe otulacze i wkłady do nich. I jeszcze gatki wełniane (to już w ogóle miód na moje uszy, bo sama uwielbiam wełnę). I jest bardzo wiele różnych opcji, które można dostosować do swojego trybu życia i budżetu. Bonus jest taki, że wielopieluchowanie jest tańsze! Bo że zdrowsze to już nie mam wątpliwości.

Ale prawda jest taka, że w gąszczu tych rozwiązań można się zagubić, a przez złe przygotowanie i nieprzemyślane zakupy można się szybko zniechęcić. Zainwestowałam więc w kurs "Obierz kurs na naturalne pieluchowanie on-line" prowadzony przez liseko.pl - polecam! Dostałam porządną dawkę wiedzy plus możliwość skonsultowania mojej własnej pieluchowej wyprawki. Mam przekonanie, że dzięki temu damy radę i nie będę musiała się przepraszać z pampersami, jak będą jakieś trudności, bo o nich też rozmawiałyśmy na kursie. Czekam teraz na te wszystkie piękne pieluchy, które zamówiłam :D Bo jak przyjdą, to chcę też sobie trochę uszyć!


5. Warsztaty porodowe i szkoła rodzenia

Mam za sobą świetne warsztaty "masaż i akupunktura w porodzie", czekam na "podród w głębokim relaksie". Prowdzi je Beata, doula, która promuje różne świetne naturalne metody pracy z ciałem i umysłem. Okazało się, że podczas porodu mogę wykorzystać pozycje, które dobrze znam z jogi! I że można pomóc sobie masażem i uciskaniem konkretnych punktów na ciele, żeby złagodzić ból i usprawnić poród. Cieszę się, że moja wieloletnia praktyka jogi przyda mi się w porodzie. Mam nadzieję, że będe mogła bez przeszkód rodzić naturalnie i że dam radę :) Dopóki nie byłamw ciąży, poród był dla mnie jakimś koszmarem. Teraz zupełnie tak nie myślę, jestem ciekawa, jak to będzie, jak bardzo mnie to wszystko przemieni. Jasne, że jest jakiś cień lęku, ale raczwej o to, żeby nie były konieczne nadmierne interwencje medyczne. W głowie kołacze mi się opcja porodu domowego, ale chyba poczekamy z tym do kolejnego dziecka :)

Szkołę rodzenia zaczynamy w listopadzie - przy szpitalu, w którym na dzisiaj planujemy wybrać się na poród, czyli w Żeromskim. Ma świetne opinie jeśli chodzi właśnie o porody naturalne, zresztą sama mam dobre wspomnienia z opieki nade mną po poronieniu. Myślę, że szkoła rodzenia rozwieje inne moje obawy związane z pobytem w szpitalu.

Szukam też zajęć w Krakowie/Wieliczce z chustowania - kto ma fajne do polecenia, dawajcie!


6. Daję sobie czas

Drugi trymestr ciąży wcale nie był dla mnie różowy, jak wszyscy mówili, ze będzie. Był bardzo trudny pod względem emocjonalnym. W sumie mnie to nie dziwi - każda zmiana zwiazana jest z odczuwaniem jakiegoś rodzaju cierpienia i trzeba się z tym pogodzić. To dla mnie też nauczka, żeby uważać na takie obiegowe opinie w stylu "pierwszy trymestr to udręka, drugi to czas miodowy w ciąży, a w trzecim znów jest ciężko". U mnie póki co zupełnie się to nie sprawdziło! Zaczęłam 3 trymestr i samopoczucie mam o niebo lepsze :) Ciężej jest, bo brzuch rośnie, ale bez przesady. Pomaga regularna joga i polegiwanie co jakiś czas w odciążajacych dół brzucha pozycjach. I nawet śpi mi się już lepiej!


7. Ćwiczę jogę

... i nie wyobrażam sobie ciąży bez dawki ruchu! Po jodze czuję się lżej i mam lepszy nastrój. Mam świadomość, że pomagam Marysi, że dzieki ćwiczeniom robię jej więcej miejsca w brzuchu, a moje ciało jest lepiej przyotowane do wyzwań, które je czekają. Oczywiście intensywność ćwiczeń dostosowuję do swojego stanu, czyli mówiąc krótko nie szaleję, bo nie o to teraz chodzi!


8. Szyję sobie wyprawkę

Mam już super wypasiony szlafrok do szpitala, koszulę nocną do karmienia i patent na bluzki i sukienki do karmienia :) Jak przywiozę sukienki, które przechowuje moja mama z czasów mojego niemowlęctwa, to uszyję też coś dla Marysi :)


9. Uczę się pokory

Ciąża to taki czas kiedy moje plany muszą ugiąć się przed priorytetem, jakim jest zdrowie Marysi. Nie pwoeim, cieżko jest zrezygnować ze swoich różnych aktywności i dać sobie na wstrzymanie. Ale skoro trzeba, bo tak mówi moje ciało, to sorry, nie ma innego wyjścia! Muszę teraz na przykłąd trochę ograniczyć chodzenie i więcej odpoczywać - i nie ma zmiłuj. Mówią, że pokora jest potrzeba na każdym etapie, od ciąży, przez poród (gdzie trudno mówić o kontrolowaniu czegokolwiek...) aż po macierzyństwo. No to teraz mam taki wstęp ;)

Jakie są - albo były - Twoje sposoby? Podziel się! :)



  • stworzone przez: monika
  • opublikowano w: ciąża
  • data stworzenia: 2017-10-20
  • wyświetlenia: 406
  • komentarze: 0

podziel się komentarzem

© 2016 protector THEME. All Rights Reserved..
payment