Odwiedzamy z Marysią rzeszowskie muzea i dzielimy się naszymi wrażeniami!
Do tej pory byłyśmy już w Muzeum Dobranocek oraz w Muzeum Techniki i Militariów (KLIK!).


Dzisiaj dotarłyśmy do Muzeum Etnograficznego. Nie mogę się nadziwić, że nigdy w nim nie byłam, i że w liceum nigdy nas tu nikt nie zabrał! (Wstyd, naprawdę, a chodziłam do I LO. Byliśmy raz w Muzeum Okręgowym w gmachu obok szkoły, czyli na 3-go maja, i to tyle! A byłam w klasie humanistycznej...) To, że nie wybrałam się sama, to mogę zrozumieć, bo w liceum miałam inne rzeczy na głowie niż zwiedzanie muzeów ;-). Ale że nikt przez te lata edukacji systemowej nie pokazał mi, że chodzenie w takie miejsca może być dobrym pomysłem na spędzenie czasu i poszerzenie swojej wiedzy o świecie - to jest bardzo smutne. Teraz skrzykuję się więc z innymi mamami na mojej grupie "domowe przedszkolaki" i razem pokazujemy naszym maluchom, że warto z takich miejsc korzystać.

Muzeum Etnograficzne spisało się na medal jeśli chodzi o przyjęcie naszej grupy, na którą składało się 5 wózków, 7 dzieci (w wieku 1,5r. - 3 lat) i 5 osób dorosłych. Pani, która sprzedaje bilety, otworzyła nam drugie skrzydło drzwi, żeby wózki się zmieściły i pokazała miejsce do zaparkowania (szatnia). Byliśmy odbierani pozytywnie przez obsługę, a - umówmy się - stanowimy dość trudną grupę z uwagi na wiek dzieci ;-).

Muzeum mieści się na parterze i piętrze starej kamienicy, więc już sam budynek ma klimat. I stare, drewniane schody wewnątrz!



Na parterze można obejrzeć wystawę "Odchodzące ślady zatrzymać w pamięci" - ja jak zwykle przyglądałam się dłużej ceramice. Moja uwagę przykuły też, oczywiście, skrzypce!





Bardzo podobała się nam wystawa "Na co dzień i od święta", już na piętrze, na której prezentowane są stroje ludowe noszone pod koniec XIX i na początku XX w. przez Rzeszowiaków, Lasowiaków i Pogórzan. Uwielbiam oglądać misternie zdobione koralikami i cekinami gorsety. Szukałam podobieństw do mojego łemkowskiego gorsetu.




Świetnym pomysłem są zamykane okienka, w których umieszczono kawałki różnych materiałów i surowców, z których się je robi. Podobało się i dzieciom, i dorosłym. Super by było, gdyby takich elementów na wystawie było więcej - adresowanych do dzieci, żeby małe rączki mgły się czymś zająć i też w ten sposób skorzystać ze zwiedzania. Przypuszczam, że taki trend - uwzględniania różnych grup wiekowych odwiedzających - dopiero do nas przyjdzie, bo już w Krakowie można go w muzeach spotkać.



Marysia w takim miejscu wytrzymuje ok 30-40minut. Część dzieci z naszej grupy dała radę zwiedzać około godziny.

Polecamy Wam zwiedzanie Muzeum Etnograficznego z dziećmi!
My tam na pewno wrócimy, na nową wystawę czasową albo i wcześniej!

Cena biletu dla dorosłego: 8zł. Dzieci wstęp bezpłatny.
Płatność tylko gotówką.
Przy kasie działa sklepik, w którym można upolować m.in. takie ceramiczne cuda.


Strona muzeum TUTAJ, klik!


Podoba Ci się to, co robię? Postaw mi wirtualną kawę! (bez rejestracji, blikiem) Postaw mi kawę na buycoffee.to
Zostańmy w kontakcie! Zapisz się na LISty o rodzicielstwie, żeby nie przegapić kolejnych wpisów o podobnej tematyce, KLIK!

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Standardowe emotikony jak :-) lub ;-) będą zmieniane na ich graficzną wersję.
Zamknięcie tekstu w znakach gwiazdki spowoduje jego wytłuszczenie (*tekst*), podkreślenia są tworzone przez zastosowanie _tekst_.
Adresy e-mail nie będą pokazywane i będą używane tylko do celów wysyłania powiadomień drogą e-mailową

Proszę, wpisz widoczny na obrazku kod do odpowiedniego pola. Twój komentarz zostanie dodany tylko gdy wpisany kod będzie się zgadzał z tym widocznym na obrazku. Proszę, upewnij się, że Twoja przeglądarka ma włączoną obsługę cookies (ciasteczek) lub Twój komentarz nie przejdzie poprawnie weryfikacji.
CAPTCHA