Rodzice dzielą się na tych, którzy chętnie robią z dziećmi prace plastyczne, i na tych, którzy się bronią przed tym rękami i nogami, błogosławiąc przedszkola i panie, które organizują takie zajęcia. Są jeszcze tacy jak ja, którzy lubią prace ręczne, ale zdecydowanie nie wychodzą przed szereg jeśli chodzi o proponowanie dziecku tak zwanych "kreatywnych zabaw".



W swoim rodzicielstwie stawiam na podążanie za dzieckiem i na zabawy, które córka sama inicjuje. Bardzo przemawia do mnie idea, w myśl której w rozwoju dziecka wystarczy mu... nie przeszkadzać. I stwarzać warunki do tego, by mogło swobodnie eksplorować świat. Takie podejście ma dla rodzica wiele plusów, bo ściąga z niego presję wymyślania coraz to nowych rozwijających zadań i aktywności. Można przestać czuć się winnym oglądając na Instagramie mamy, które pokazują tysiąc różnych rozwijających zabaw na każdy dzień z dzieckiem ;-). I żeby nie było - ja nie mam nic do tych zabaw, świetnie, jeśli ktoś się w takim stylu rodzicielstwa odnajduje. Bo właśnie chodzi o to, żeby odkryć swój sposób na wychowanie i spędzanie czasu z dzieckiem, taki, który będzie satysfakcjonujący i dla dziecka, i dla rodzica. Wiele oczywiście zależy od tego, jakie dziecko się trafi (i jaki charakter ma rodzic...), bo moja córa tak naprawdę dopiero teraz, po 3 urodzinach, zaczyna sama wymyślać sobie zajęcie, potrafi sama się pobawić pół godziny i usiedzieć dłużej w jednym miejscu (które nie jest huśtawką;)). Wcześniej proponowanie jej konkretnych aktywności powodowało jedynie moją frustrację, bo w ogóle nie była tym zainteresowana.



Jedną z aktywności, która jej przypadła do gustu, jest właśnie malowanie farbami. Przed Bożym Narodzeniem kupiłam drewniane krążki do malowania na choinkę i to był strzał w dziesiątkę, zajęcie na kilka dni! Dlatego teraz postanowiłam kupić drewniane jajka, żeby wspólnie zająć się malowaniem pisanek. Uwielbiam drewno, stąd pisanki drewniane a nie styropianowe, chociaż wiem, że te drugie mają sporo zwolenników (i dają spore możliwości dekorowania). Zamówiłam je na allegro, szukałam po "drewniane jajka do decoupage". Te mniejsze są rozmiaru kurzych, te większe - gęsich.



Używałyśmy zwykłych farb plakatowych. Te w tubkach są z Ikei, Marysia je bardzo lubi.

Żeby jajko nie uciekało podczas malowania warto włożyć je do kieliszka.

Obie miałyśmy przy tym dużo radości!







Twoje dziecko lubi tego typu prace? A Ty?
Podziel się w komentarzu swoim doświadczeniem!


Podoba Ci się to, co robię? Postaw mi wirtualną kawę! (bez rejestracji, blikiem) Postaw mi kawę na buycoffee.to
Zostańmy w kontakcie! Zapisz się na LISty o rodzicielstwie, żeby nie przegapić kolejnych wpisów o podobnej tematyce, KLIK!

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Standardowe emotikony jak :-) lub ;-) będą zmieniane na ich graficzną wersję.
Zamknięcie tekstu w znakach gwiazdki spowoduje jego wytłuszczenie (*tekst*), podkreślenia są tworzone przez zastosowanie _tekst_.
Adresy e-mail nie będą pokazywane i będą używane tylko do celów wysyłania powiadomień drogą e-mailową

Proszę, wpisz widoczny na obrazku kod do odpowiedniego pola. Twój komentarz zostanie dodany tylko gdy wpisany kod będzie się zgadzał z tym widocznym na obrazku. Proszę, upewnij się, że Twoja przeglądarka ma włączoną obsługę cookies (ciasteczek) lub Twój komentarz nie przejdzie poprawnie weryfikacji.
CAPTCHA